Atak z siekierą na parkingu. Podejrzany trafił do aresztu

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło 2 marca wieczorem na parkingu przy placówce medycznej CELMED przy al. Wojska Polskiego w Ostrołęce. 44-letni mężczyzna, uzbrojony w siekierę, miał próbować dokonać rozboju na kierowcy czekającym w samochodzie na swoją żonę.

Jak ustalili śledczy, Wiesław G. przyjechał odebrać z pracy swoją żonę Elżbietę i zaparkował auto na parkingu przy przychodni. Siedząc w samochodzie, czekał aż kobieta zakończy pracę. W pewnym momencie do pojazdu niespodziewanie wsiadł Bogdan L., który zamknął drzwi i – trzymając w ręku siekierę skierowaną ostrzem w stronę kierowcy – zażądał natychmiastowego opuszczenia auta. Jednocześnie próbował przejąć kluczyki znajdujące się w stacyjce.

– W pojeździe doszło do szarpaniny pomiędzy podejrzanym, a pokrzywdzonym. Sytuację zauważyła żona Wiesława G., która właśnie zbliżała się do samochodu. Kobieta natychmiast ruszyła mężowi z pomocą. Małżeństwu udało się obezwładnić podejrzanego i odebrać mu niebezpieczne narzędzie. Sprawca wybiegł z pojazdu i oddalił się z miejsca zdarzenia – relacjonuje Elżbieta Edyta Łukasiewicz, Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce . – Pokrzywdzeni o rozboju z użyciem siekiery poinformowali dyżurnego Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce. Natychmiast po otrzymaniu zgłoszenia dyżurny skierował na miejsce patrole. Po około 10 minutach od zgłoszenia, mężczyzna odpowiadający opisowi przekazanemu przez pokrzywdzonych, został odnaleziony i zatrzymany kilkaset metrów od miejsca rozboju. 

44-letni Bogdan L. usłyszał zarzut usiłowania rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Podczas przesłuchania przyznał się do wejścia do samochodu i żądania opuszczenia pojazdu przez kierowcę, jednak zaprzeczył, by groził pokrzywdzonemu. Twierdził, że siekierę trzymał „pomiędzy nogami”. Dodał również, że narzędzie wcześniej ukradł z nieznanej mu posesji. Jak wyjaśnił, w chwili zdarzenia był pod wpływem mefedronu, który zażył rano.

4 marca Prokuratura Rejonowa w Ostrołęce wszczęła w tej sprawie śledztwo. Na wniosek prokuratora sąd zastosował wobec podejrzanego trzymiesięczny areszt tymczasowy. Za zarzucany czyn mężczyźnie grozi kara od 3 do 20 lat pozbawienia wolności.

red

Fot. Policja