– Na obwodnicy Strzegowa policjanci zatrzymali kierowcę BMW, który pędził aż 252 km/h, tłumacząc pośpiech obawą przed spóźnieniem na samolot. Ten „lot” okazał się wyjątkowo kosztowny — mężczyzna otrzymał 5 000 zł mandatu i 15 punktów karnych. Funkcjonariusze podkreślają, że droga publiczna to nie pas startowy, a przy takiej prędkości margines błędu praktycznie nie istnieje – informuje mł. asp. Aleksandra Bardońska z Komendy Powiatowej Policji w Mławie.
Do zdarzenia doszło w czwartek (25 grudnia) około godziny 8:40, na obwodnicy Strzegowa. Policjanci z mławskiej drogówki zatrzymali kierowcę BMW, który rażąco przekroczył dopuszczalną prędkość. Pomiar wykazał 252 km/h na odcinku, gdzie dopuszczalna prędkość wynosi 120 km/h – relacjonuje mł. asp. Aleksandra Bardońska. – Za kierownicą siedział mieszkaniec Sopotu. Mężczyzna nie próbował ukrywać powodu swojej brawurowej jazdy. Jak wyjaśnił funkcjonariuszom, obawiał się, że spóźni się na samolot. Policjanci nie mieli jednak wątpliwości — nawet presja czasu nie usprawiedliwia tak skrajnego łamania przepisów.
To drugi taki przypadek w ostatnich dniach w powiecie mławskim na ekspresowej „siódemce”. 21 grudnia w pobliżu Mławy policjanci zatrzymali kierowcę Mercedesa, który pędził z prędkością 233 km/h. 49‑latek z powiatu pabianickiego znacznie przekroczył dozwolone ograniczenie, za co spotkała go surowa konsekwencja. Na kierowcę nałożono mandat w wysokości 5 tysięcy złotych, a do jego konta dopisano 15 punktów karnych.
Policjanci przypominają: droga publiczna nie jest pasem startowym, a obowiązujące limity prędkości mają chronić życie i zdrowie wszystkich uczestników ruchu. Za przekroczenie prędkości kierowca został ukarany mandatem w wysokości 5000 zł oraz 15 punktami karnymi. Celem każdej podróży jest bezpieczne dotarcie na miejsce, a nie wyścig z czasem.
red
Fot. KPP w Mławie


