W walce z kilkusetosobową obławą nie mieli żadnych szans. 70. lat temu, 13 kwietnia 1951 r. w Szyszkach, w powiecie pułtuskim zginął st. sierż. Mieczysław Dziemieszkiewicz ps. Rój – jeden z najsłynniejszych dowódców antykomunistycznej, niepodległościowej partyzantki na północnym Mazowszu i jego podkomendny st. strz. Bronisław Gniazdowski ps. Mazur.
13 kwietnia przy symbolicznym pomniku w Szyszkach odbyły się rocznicowe uroczystości zorganizowane przez Społeczny Komitet Rodzin Poległych Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych i Narodowego Zjednoczenia Wojskowego we współpracy z 5. Mazowiecką Brygadą Obrony Terytorialnej im. ppor. Mieczysława Dziemieszkiewicza ps. Rój.
– Dopiero przemiany zapoczątkowane w Polsce w 1989 r. dały początek walce o prawdę. Dopiero od nieco ponad trzydziestu lat mamy merytoryczne wsparcie w obronie dobrego imienia naszych bliskich krewnych, a dopiero po powołaniu Instytutu Pamięci Narodowej w 1999 roku, możemy zmierzyć się z nikczemną, kłamliwą, jeszcze do tej pory przez niektóre środowiska powielaną interpretacją działalności Roja, jego żołnierzy i całego podziemia antykomunistycznego – mówiła w Szyszkach Jadwiga Płodziszewska ze Społecznego Komitetu Rodzin Poległych Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych i Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. – Ale dziś już wiemy, że tak jak nie udało się zakłamać prawdy o Katyniu, tak nie uda się już zakłamać prawdy o tych bohaterach Narodowego Zjednoczenia Wojskowego.
Zastępca dyrektora Archiwum IPN w Warszawie dr Mariusz Żuławnik wręczył pamiątkowe ryngrafy współpracującej z oddziałem Roja pani Reginie Świąteckiej.
Nie zabrakło duchowej refleksji i modlitwy. Głos zabrali ks. dr. Włodzimierz Piętka – dyr. płockiego oddziału „Gościa Niedzielnego” i ks. kan. Bogdan Adamowicz – proboszcz parafii Szyszki.
Obecni na uroczystości złożyli kwiaty i zapalili znicze.
Fot. Marek Szyperski