Pieszo, pijany, po „siódemce” pasem awaryjnym do… Kętrzyna

– Ciechanowscy policjanci interweniowali wobec mężczyzny, który nocą poruszał się pasem awaryjnym drogi ekspresowej S7. Wybierając tę trasę, pieszy ryzykował własnym życiem. Dopuszczalna prędkość pojazdów na drogach ekspresowych to 120 kilometrów na godzinę, więc każde przejeżdżające obok niego auto mogło doprowadzić do poważnego w skutkach wypadku. Odpowiednia reakcja kierowcy, który zgłosił to niebezpieczne zachowanie pieszego być może uchroniła od tragedii na drodze – informuje asp. Magda Sakowska, oficer prasowy komendanta powiatowego Policji w Ciechanowie.

Nietypowa interwencja policjantów miała miejsce w minioną niedzielę (15 marca) ok. godz. 3.15. Dyżurny Komendy Powiatowej Policji otrzymał zgłoszenie od zaniepokojonego kierowcy o mężczyźnie, idącym pasem awaryjnym drogi S7.

– Na wysokości miejscowości Kondrajec Szlachecki policjanci zauważyli pieszego. 36-letni mieszkaniec powiatu mławskiego oświadczył, że idzie do Kętrzyna. Mężczyzna był pijany. Z uwagi na to, że znajdował się on w okolicznościach zagrażających życiu swojemu i innych, został zatrzymany do wytrzeźwienia. 36-latek w związku ze swoim nieodpowiedzialnym zachowaniem odpowie za poruszanie po drodze niedostępnej dla pieszych – relacjonuje pani rzecznik. – Przypominamy, że ruch pieszych po drodze ekspresowej jest zabroniony. Są to drogi o ograniczonej dostępności – dopuszcza się na nich tylko ruch samochodów i motocykli. Oznacza to, że po drodze ekspresowej nie mogą poruszać się m.in. piesi, rowerzyści, motorowerzyści czy kierowcy pojazdów zaprzęgowych. Każdy z „niechronionych” musi mieć świadomość, że w razie wypadku drogowego jego obrażenia będą znacznie cięższe, niż kierującego pojazdem. Dlatego też powinien zadbać o swoje bezpieczeństwo i korzystać z drogi w sposób rozważny oraz zgodny z prawem.

A tak na marginesie: piesza podróż z Kondrajca Szlacheckiego (ok. 190 km – najkrótszą trasą) trwa ok. 41 godzin.

red

Fot. Policja